-Justyna -wołała mama jakby sie paliło.
- Już schodze - powiedziałam z uśmiechem na twarzy
Na dole czekał już lekko podenerwowany Ojciec
- Justyna wreszcie już od prawie godziny czekam na ciebie
- Tak wiem ale niewiedziałam co na siebie wlożyć.
Pożegnałam się z mamą i razem z tatą ruszyliśmy w stronę Wisły przed nami była około 2 godzinna droga
Kiedy dotarlismy pod skocznie nie było jeszcze dużo ludzi, wiec zajelismy miejsca za samymi barierkami.
Po około 30 minutach.
Auu Uważaj- krzykneła- Patrz Idioto co robisz -powiedziała bardzo zdenerwowana Justyna
- Sorry niechciałem - powiedział nieznajomy
- Jestem Justyna- Powiedziałam troche mi było głupio że tak po nim pojechałam
- A ja Kuba - odpoeiedział
Wtedy zorientowałam się że to to Kuba Kot, mój wielki Idol. Nie wiedziałm co mam robić serce waliło mi jak oszalałe.
- Dlaczego nie jesteś na skoczni - zapytałam w końcu trzeba było jakos z nim kleić dalej rozmowę.
- Mam kontuzje , ale skąd wiesz, że jestem skoczkiem ?- zapytał zdziwiony
- Posłuchaj jestem wielka fanką skoków , oglądam każdy konkurs w TV, a na żywo oglądam po raz pierwszy.
Przerwaliśmy naszą rozmowę bo na belce pojawił sie Maciek Kot mlodszy brat Kuby. Oddał fenomenalny skok . Skoczył aż 130 metrów. I prowadził zogromną przewagą.
- Maciek, Maciek - wszyscy tak skandowali na trybunach , to było coś niesamowitego zobaczyć tyle ludzi którzy tak jak ja uwielbiają polskich skczków. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyłam.
- Po pierwszej serii na prowadzeniu był Maciek, Drugi był Kamil, A trzeci Simmon Amman , Druga seria nie przyniosła żadnych zmian na podium itak zaczela cała publicznoiść świetować Pierwsze w Karierze Zwycięsto Maćka.
- Może pójdziesz z nami świętować zwycięstwo Maćka- zapytał Kuba
- No niewiem jeśli tato się zgodzi - popatrzałm na tatę z proszącym wzrokiem.
- No dobra idż tylko nie wróć zbyt późno. - powiedział Ojciec.
- Dziękuje- i odrazu przytuliąm się do niego.
Razem z chłopkami udałam się do restauracji ,,Po skocznią" gdzie czekała na maćka wspaniała niespodzianka Tort z jego zdjęciem . I wszyscy zaczerliśmy mu śpiewąć Sto Lat. Świetnie sie bawiłąm tego wieczoru razem z chłopakami .
- Dobra to ja już spadam , zrobiło się trochę późno -powiedziałam
- Ja cię odprowdzę - zaoferował sie Kuba
- Okej - Powiedziałam
Poszliśmy w stronę kwatery.
- Wiesz muszę ci coś powiedzieć
- ale co - powiedziałam zdziwiona
- No jesteś inna niż wszystkie dziewczyny, one tylko lecą na nasza sławę i nawet nie wiedza co to są skoki a ty niedoś .że wiesz co to to jeszcze znasz praktyczniwe kazdego skoczka.
-dziękuje za komplement
- może przyjedziesz do Zakopanego, ja tam mam dom wie nie musiąłabyś się tułać po ośrodkach
- jeżeli sie rodzice zgodzą to oczywiście że przyjade.
po chwilei znależliśmy się przed ośrodkiem w kórym mieszkałam
-Wymienilismy sie telefonami i się z nim pożegnałm
To byął dzień który na długo zagości wmojej pamieci.
_______________________________________________________________________
Przeczytałeś zostaw komentarz .
Wiem nie umiem pisać niestety nie mam talentu pisarskiego.
Początki zawsze są trudne - wiem coś o tym, sama niedawno założyłam bloga z opowiadaniem o skokach ;) Jestem pewna, że się rozkręcisz. Póki co jestem niezwykle ciekawa co potoczy się dalej :D
OdpowiedzUsuń